KGW Lisowice





W 1929 r. powstało w Lisowicach pierwsze w gminie Kółko Rolnicze, świadczące usługi dla ludności wiejskiej. Stowarzyszeniu temu podlegało na początku swej działalności Koło Gospodyń Wiejskich, założone w naszej wsi w 1960 r. Osobą, która zapoczątkowała istnienie Koła w Lisowicach, była pani Maria Rzaska i jej siostra Józefa Henelowa, ówczesne nauczycielki. Pierwszą przewodniczącą została pani Gertruda Sowa. Kobiety, których było 126, zajmowały się organizacją dożynek, Dnia Kobiet, Dnia Matki, brały udział w kursach szycia i gotowania. Po przystąpieniu do organizacji otrzymały legitymacje członkowskie. W czasie żniw, przez 6 tygodni prowadziły przedszkole, dla dzieci, których rodzice byli zajęci pracą w polu. W lipcu 1986 r. obchodziły 25-lecie i podczas uroczystości z tej okazji pani Sowa dostała odznaczenie za ,,Zasługi dla Kółek Rolniczych”. Jedna z członkiń Koła wyrecytowała wówczas wiersz autorstwa pani Eleonory Błyszcz, napisany specjalnie na tę okazję, tj. na 25 rocznicę powstania Koła. Opowiada on w sposób humorystyczny o ówczesnych ciężkich czasach, o rzeczywistości wiejskiej, o życiu ludzi w Lisowicach:

Jak to dobrze w Lisowicach jest
Lisowice fajno wieś
W Lisowicach wszystko jest.
Jest świetlica rozwalona,
Jest i błota pod kolana.
Są też ścieki cuchnące,
Od samego rana po wiosce wiejące.
Jest przystanek autobusowy,
nawet nowo odmalowany.
Nowego sołtysa mamy,
Z nim się zawsze dogadamy.
Kartkami żywnościowymi dzieli,
Jeszcze przy tym rozweseli.
Stara się o wszystko jak tylko może,
O, dopomóż mu Panie Boże.
Nawet sklep spożywczy mamy,
A w nim wszystko co żądamy.
Stary chleb z samego rana,
Kwaśna i słodka śmietana.
Raz w miesiącu bułeczki rumiane,
Kto w kolejce pierwszy ten dostanie.
Kawa, jest nawet bez zapisu w zeszycie,
Zresztą o tym dobrze wiecie.
Jest i szkoła 1000-latka,
A już przypomina dziadka.
No i jest też remiza strażacka,
Z dzielnymi strażakami,
Wieża z syreną i bocianami.
Mamy też i kuchareczki,
bardzo piękne babeczki.
Smaczne dania nam podają,
Bo zawsze z czegoś mają.
Jeszcze też wielką nadzieję mamy,
Że się stacji doczekamy.
Nasze Koło Gospodyń jubileuszowe,
Do wszystkiego jest gotowe.
A pani przewodnicząca,
Niczym nie różni się od słońca.
Świeci, promienieje,
I do wszystkich sie śmieje.
Jedna pani z tego koła,
Wszystkich po zebraniu woła.
Kto chce gęsi, kto chce kaczki,
U mnie proszę zapisywać kułaczki.
A jak działa sprawnie nasze kółko rolne,
Wytruje nie tylko stonkę
I opyli każde ziółko.
Kombajnem wymłóci zboże,
Robi co tylko może.
My byśmy też coś zrobili,
Żeby w gminie nas cenili.
Cementu i wapna dali,
To by my tu zbudowali
Świetlicę, klub i remizę.
Magiel ustawili,
Przedszkole urządzili.
A wieczorem z naszymi mężami.
Na tańce chodzili.
A tak to nic, aż strach ogarnia,
Bo tańcować trzeba w oborze na gankach.
Rolnicy nasi dużo produkują,
Dużo żywca i mleka produkują.
Ale czasem to się denerwują,
Na te aparaty co w mleczarni mają,
Co ten procent obniżają.
Żeśmy się tu dzisiaj tak mogli zebrać,
Trzeba by też jednej pani podziękować.
Jest tu ona między nami,
A jest pod okularami.
T. S. tu napisali,
A więcej powiedzieć nie dali.
(E. Błyszcz; 1986 r.)

W grudniu tego samego roku członkinie Koła wybrały nowy zarząd, na czele którego stanęła pani Irena Koza. W dalszym ciągu na barkach kobiet spoczywało przygotowywanie corocznych dożynek i Dnia Kobiet. Na jednym z takich spotkań panie mogły poznać kolejny tekst autorstwa pani Błyszcz, napisany specjalnie na tę okazję. Zabawa zorganizowana dla kobiet w dniu ich święta, oprócz poczęstunku, miała także ,,część artystyczną”. Panie przygotowywały różne opowieści, żarty, piosenki, a pani Błyszcz napisała wiersz. Mówi on o tym, jak przebiegał dzień rolnika w tamtych czasach.
Dzień powszedni rodziny rolniczej

Gdy wiosna nadchodzi, wcześnie Józio wstaje
razem ze skowronkiem, radość światu daje.
Wstaje już o piątej, czy zdrowy, czy chory
bierze się za widły, idzie do obory.
Zosia jego za nim w guminiakach drepcze
chociaż czasem myśli: ale mi się nie chce.
Córka i synowie trochę później wstają,
bo oni do miasta – w mieście pracę mają.
Wszyscy powstawali, łóżek nie zasłali,
poprosili matkę, buzi za to dali.
Doi, Zosia doi, serce się raduje
sieka wycielona, mleka do pierona.
Krowy zaopatrzą i świnie nakarmią,
później oczywiście pieniądze za to zgarną.
Jak porobią wszystko i skończą w oborze,
idą na śniadanie nasi gospodorze.
Na śniadanie zjedli szynkę i pół chleba,
powiedzcie rodacy, co im więcej trzeba.
Po śniadaniu Józio do GS-u jedzie kolejki pilnować,
żeby dostać węgiel, w piecu nahajcować.
Wraca bardzo smutny, dziś się nie udało
przywieźli dwa auta – a to bardzo mało.
Jutro znów pojadę, może mi się uda.
Zosia zatem w sklepie porobi zakupy.
Kupi chleba, masła, kość wielką do zupy
i śpieszy się bardzo obiad ugotować.
Przy obiedzie musi wszystkiego skosztować,
czy ta zupa dobra, czy nie jest za słona.
A potem się dziwi: cóż ja taka upasiona?
Z sąsiadkami musi pogadać przy płocie,
co nowego we wsi, no i o robocie.
Także oczywiście musi wyprać gacie
już nie kijem w rzece, ale w automacie.
Józio w swym zawodzie pracuje na dworze,
coś kręci przy aucie, to znów przy traktorze.
Traktorów narobili, a o częściach zapomnieli,
jak innemu nie odkręcisz, to na jazdę próżne chęci.
W pole iść za wcześnie jeszcze, muszą przejść wiosenne deszcze.
Siewne ziarno przygotuje, oborę odmaluje.
I tak zleci aż do trzecij. Już wracają z pracy dzieci.
Obiad wszyscy zajadają, a już smak na kawę mają,
a przy kawie jest wesoło, siedzą wszyscy pięknie w koło.
Rolnik to nie byle co – telewizor w domu mo.
15 po piątej go włączają – teleekspres oglądają.
Po ekspresie do roboty – tu nie ma wolnej soboty.
W oborze znowu to samo – trzeba zrobić to co rano.
Po robocie nasze panie, mają wielkie wyszywanie.
Coś wyszyją, wyhaftują, gacie chłopom pocerują.
Chłopy Eden oglądają, Stefanią się zachwycają.
Żeby lepiej to widzieli, pół litra se wyciągnęli.
Potem idą wszyscy spać, żeby jutro znowu wstać
i tak toczy się koło, raz smutno, raz wesoło.
Niech tam kto mówi co chce – rolnikowi nie jest źle!
(E. Błyszcz; 1987 r.)
Panie zapraszano również na różne pokazy, szkolenia, zebrania. Jedną z inicjatyw zarządu było wręczanie drobnych upominków świątecznych najstarszym mieszkankom wsi. W 1995 r. delegacja z Lisowic wzięła udział w dożynkach na Górze św. Anny. W 2000 r. podczas uroczystości z okazji Dnia Matki odbyły się wybory nowego zarządu. Tym razem przewodnictwo objęła pani Renata Piosek i od razu zorganizowała Piknik rodzinny, czyli festyn łączący obchody Dnia Matki i Dnia Dziecka, z którego dochód przeznaczono na wakacyjny wyjazd dzieci. Piknik organizowany jest do dziś, a połączony jest z loterią fantową, występami tancerzy, kabaretów, konkursami dla dzieci oraz z konkursem strzeleckim pod nazwą ,,Polowanie na lisa”. W dalszym ciągu organizacja dożynek, tj. mszy dziękczynnej za zebrane plony i festynu z loterią fantową i tańcami, oraz zabaw karnawałowych spoczywa w rękach gospodyń, a nowością jest urządzanie ,,spotkań pań”, tzw. ,,babskich combrów” i ,,spotkań seniorów”. Seniorzy, czyli najstarsi mieszkańcy Lisowic, w okresie bożonarodzeniowym lub noworocznym, są zapraszani na spotkanie opłatkowe do świetlicy KGW, gdzie kilka pań przygotowuje poczęstunek. W organizację włączają się także przedszkolaki z wychowawczyniami, przedstawiające jasełka. W listopadzie 2003 r. nastąpiło otwarcie i poświęcenie świetlicy Koła Gospodyń Wiejskich w Lisowicach. Nową świetlicę do stanu użyteczności doprowadziły własnymi siłami członkinie Koła oraz ich mężowie. Nowe miejsce spotkań znajduje się aktualnie w jednej z sal ,,domu wielofunkcyjnego”. Biorące udział w dożynkach lub innych uroczystościach gospodynie występują w strojach ludowych. W pierwszych latach działalności Koła Gospodyń Wiejskich w Lisowicach, panie miały osiem, uszytych przez siebie, strojów. Obecne cztery stroje ludowe, składają się z: długich ciemnych spódnic, fartuchów, białych bluzek i kamizelek wyszywanych cekinami. Wianki na głowę oraz czerwone korale zostały odkupione od Zespołu Pieśni i Tańca Śląsk.




 
Adres
 
Rzymsko – katolicka parafia
pw .św. Jana Nepomucena
Lisowice ul. Nowa 5a
www.parafialisowice.pl.tl
e-mail: parafialisowice@op.pl
tel: 34 3563356
Reklama
 
Cytat na każdy dzień
 
Zegar
 

Kalendarz
 
Informacje
 
 
Dzisiaj stronę odwiedziło już 6 odwiedzający (22 wejścia) tutaj!
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=